http://www.psiratownicy.pl/forum/

Pomysł na sztuczkę
http://www.psiratownicy.pl/forum/viewtopic.php?f=19&t=2371
Strona 1 z 1

Autor:  Monika Nowotka [ Sob Maj 17, 2014 6:03 pm ]
Temat postu:  Pomysł na sztuczkę

polegającą na oswojeniu psa z kołnierzem z wyłączeniem jedzenia.
Mam sukę w kołnierzu, która bardzo źle znosi jego obecność, a do jutra nic nie może jeść, więc smakołyki odpadają. Dodatkowo operacja była w obrębie głowy, więc walka z kołnierzem powoduje realny ból i jest bardzo niepożądana :(
Ja nie widzę żadnej opcji oswojenia z tym kloszem, ale może macie jakieś ciekawe doświadczenia, może jednak jest jakieś światełko w tunelu.

Autor:  basia [ Sob Maj 17, 2014 8:25 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

Kurczę! Kołnierze, to okropny wynalazek. A założenie czegoś w stylu pończochy, pilotki jest jakoś możliwe?

Autor:  Monika Nowotka [ Sob Maj 17, 2014 8:28 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

Suka nie może pod żadnym pozorem dotknąć oczu, więc czapka przed tym nie uchroni :(

Autor:  basia [ Sob Maj 17, 2014 8:50 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

Obawiam się, że tylko głaskanie, uspakajanie może przynieść pozytywny efekt.

Autor:  Monika Nowotka [ Sob Maj 17, 2014 9:09 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

Obserwowałam dzisiaj sukę jak wróciliśmy do domu i przez chwilę chodziła w kloszu od lampy i stwierdziłam, że pomysłodawca tego plastikowego g....a znaczy wynalazku nie miał nigdy zwierzęcia. Suka piszczy, obija się o wszystko, nie jest w stanie nawet samodzielnie wleźć na legowisko, bo plastik zahacza się o posłanie i uniemożliwia wejście. Napicie się wody niemożliwe, bo kołnierz dłuższy niż język.
Założyłam sobie ten klosz na głowę i próbowałam w tym chodzić. Masakra.
Suka dwa tygodnie musi mieć jakieś plastikowe abstrakcyjnie ograniczające tor ruchu coś wokół łba. Kolejnym etapem będzie leczenie depresji.

Basiu, dziękuję.

Autor:  basia [ Sob Maj 17, 2014 10:01 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

Moniko! Proszę tylko, nie noś więcej tego klosza, bo leczenie Was obu z depresji będzie trudniejsze!

Autor:  Przemek Janecki [ Nie Maj 18, 2014 3:11 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

A jak może dotknąć oczu? Może wystarczy gogle narciarskie? Maska do nurkowania chyba się nie sprawdzi....

Autor:  Monika Janecka [ Nie Maj 18, 2014 10:35 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

u nas kołnierz sprawdził się doskonale. Triss nauczyła się podnosić wyżej głowę podczas wchodzenia po schodach, dodatkowo jedzenie było tylko jej :lol: miskę otaczał kołnierz więc nikt nie zajrzał co tam ma dobrego :lol:
myślę że Twojej suni potrzebny jest czas na oswojenie z wrogiem i koniecznie trzeba sprawdzić czy aby nie jest za duży, dokładnie za długi ( Triss mogła napić się z miski - kołnierz sięgał do podłogi podczas tej czynności)
a może wystarczy tylko zwęzić na szerokość co ułatwi poruszanie się po domu?

Autor:  Monika Nowotka [ Nie Maj 18, 2014 10:41 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

Zwęziłam już na maksa. Czubek nosa ma gdzieś ok. 10 cm od krawędzi kołnierza, do miski na podłodze nie sięga, bo blokuje ją kołnierz. Zastanawiam się, czy nie przyciąć, czy właśnie nie za długi jest.

Autor:  Monika Nowotka [ Pon Maj 19, 2014 5:21 am ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

Największy minus tego kołnierza taki, że chcąc nie chcąc już drugą noc z rzędu mam dyżur, chociaż tej nocy już znacznie lepiej poszło, bo jak przestała zdejmować o 1., tak wróciła do tej czynności o 5. Pierwszej nocy wyłączałam komputer o 1:20, a włączałam światło o 2:46, bez możliwości pójścia spać dalej, więc ku lepszemu idzie.
Tak sobie myślę, że Trissce było łatwiej, bo mniejszą głowę ma i mniejszy kołnierz był. Jak rozmawiałam z Basią, to w przypadku nowofundlandów podobne ma doświadczenie z obijaniem się o wszystko.
Jeszcze tylko 12 dni.

Autor:  Magda Szewczyk [ Pon Maj 19, 2014 6:10 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

nam też nie udało się przyzwyczaić do kołnierza :(

Autor:  Monika Nowotka [ Pon Maj 26, 2014 9:00 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

Dno den.
Ze względu na komplikacje suka moja przeszła dzisiaj kolejną operację. Ale mam kryzys odzwierzęcy. Aż się normalnie musiałam wyżalić publicznie.


A kołnierz zostaje w rodzinie na kolejne minimum dwa tygodnie, bo mamy kolejne świeże szwy.

Autor:  Monika Janecka [ Pon Maj 26, 2014 9:07 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

Monika Nowotka napisał(a):
Dno den.
Ze względu na komplikacje suka moja przeszła dzisiaj kolejną operację. Ale mam kryzys odzwierzęcy. Aż się normalnie musiałam wyżalić publicznie.


A kołnierz zostaje w rodzinie na kolejne minimum dwa tygodnie, bo mamy kolejne świeże szwy.

Monia komplikacje z okiem? tym co było operowane?

Autor:  Monika Nowotka [ Pon Maj 26, 2014 9:16 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

Oba oka miała operowane, a z jednym się wczoraj zepsuło. Z jednego już zdjęli dzisiaj szwy, a drugie szyli na nowo.

Autor:  Monika Janecka [ Pon Maj 26, 2014 9:23 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

a co było dziewczynce?

Autor:  Monika Nowotka [ Pon Maj 26, 2014 10:34 pm ]
Temat postu:  Re: Pomysł na sztuczkę

Skomplikowana medyczna historia choroby. Nie umiem przytoczyć wszelkich łacińskich nazw użytych w diagnozie. Generalnie tak wzrokowo to oczy jej zwiewały do tyłu głowy i trzeba je było bardziej do przodu przestawić, a teraz nowa operacja, bo się zrobił wrzód na rogówce jednego oka.

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/