http://www.psiratownicy.pl/forum/

Dyskusyjny klub filmowy
http://www.psiratownicy.pl/forum/viewtopic.php?f=19&t=246
Strona 1 z 11

Autor:  Przemek Janecki [ Śro Lut 04, 2009 11:44 pm ]
Temat postu:  Dyskusyjny klub filmowy

A tak mnie naszło, po obejrzeniu "QUANTUM OF SOLACE", czyli najnowszego Dżejmsa Bonda....

proponuję dawać recenzje i krótkie opisy własnych odczuć w związku z obejrzanymi filmami dodajemy do tego swoje opinie oraz oceniamy według następującej skali:

Image - miernota, szkoda czasu


ImageImage - można obejrzeć, jeżeli naprawdę nie masz co ze sobą zrobić


ImageImageImage - przeciętny, można obejrzeć do piwka


ImageImageImageImage - niezły


ImageImageImageImageImage - dobry


ImageImageImageImageImageImage - świetny i wart polecenia



Gwiazdki dajemy na samym początku, żeby było wiadomo czego się spodziewać w tekście :lol:

A więc do dzieła

Autor:  Przemek Janecki [ Śro Lut 04, 2009 11:45 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

A więc "QUANTUM OF SOLACE", czyli najnowszy Dżejms Bond....ImageImage

Film się fajnie oglądałoby gdyby:
1. nie świadomość, że to BOND,
2. nie Daniel,
3. nie kontynuacja, choć to by się nawet dało jakoś przełknąć.

Powiem tak: Daniel uwielbia gonitwy, a sam Dżejms zatracił cały swój urok bycia tajnym agentem na rzecz bycia komandosem. Daniel pasuje do Bonda jak pieść do nosa... Poza tym fabuła jakaś taka naciągana.... obejrzałem z obowiązku, chyba nie wrócę do 22 opowieści o 007. Film do obejrzenia, jak się nie ma nic innego do roboty - np. posprzątać w piwnicy można zamiast tego.
Co do Daniela, to nie jest najgorszym Bondem w historii. Był taki koleś George Lazenby i on był najfatalniejszym Bondem. choć paradoksalnie odcinek serii, w którym zagrał jest uważany za jeden z najlepszych, ale mnie i wielu innych nie przekonał swoją kreacją. Dość powiedzieć, że zagrał tylko w jednym Bondzie. Ale zaraz za nim jest Craig. Niestety Danielek podoba się kobitkom, więc dostał kontrakt na kilka (chyba 4) Bondy....

Ale wracając do QoS: film jest kontynuacją Casino Royal, i już samo to jest dziwne.... poza tym trup ściele się gęsto, wystrzelone pociski i wyleciane łuski mogłyby dużej hucie dać pracy na kilka dni. Oprócz tego brakuje tradycyjnego speca od samochodów i gadżetów. Kiedyś był Q (Desmond Llewelyn - zmarł w 1999) potem zastąpił go R (John Clees). poza tym M jeździ po świecie za Bondem zamiast tradycyjnie siedzieć za biurkiem. Nie ma też w filmie już Panny Moneypenny...

Ogólnie film taki sobie, ale nie jest to już ten James Bond co kiedyś... Nawet już lasek nie uwodzi tak jak kiedyś...

Trochę mi żal tego infantylizmu i liczenia na łatwowierność widza, które były w poprzednich odcinkach...

Autor:  Przemek Janecki [ Czw Lut 05, 2009 4:37 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

skoro "Quantum..." jest kontynuacją "Casino Royal" siłą rzeczy recenzja tego Bonda. ImageImageImageImage

Pierwszy Bond z Danielem Craigiem. swoje zdanie na jego temat wyraziłem w poprzednim poście, więc powtarzać się nie będę.
Co do samego filmu to okazał się całkiem niezły, ale ponownie Danielek pokazuje, że lubi biegać, i generalnie jest strasznie "drewniany". Uśmiecha się bez polotu i uroku, jego ubiór jest raczej sportowy niż elegancki jak poprzednich Bondów.
Podobnie jak w ostatniej części, brakuje Q, lub choćby R. Nie ma Miss Moneypenny, a M zaczyna wyjeżdżać ze swojego biura. Bondowi brakuje polotu i humoru. Nie uśmiecha się ironicznie i nie ma tego "czegoś" arystokratycznego....

Z drugiej strony intryga jest bardzo wyraźna a fabuła czytelna... to w głównej mierze zasługa świetnej książki, choć fabuła w kilku miejscach mocno się z nią rozmija.

Film jest całkiem przyjemny, choć widać jak mocno oddala się od pierwowzoru superagenta Jamesa Bonda. Jego miejsce zastępuje Dżejms Bond, komandos, który informacje zdobywa siłą zamiast używać do tego intelektu. Widać upadek, niemniej jednak pomijając legendę Bonda, film jest bardzo sympatyczny. Polecam, bo miło się go ogląda.

Autor:  Przemek Janecki [ Czw Lut 05, 2009 7:12 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

sorki, ale kropki nie pasują do dyskusji i recenzji filmów, więc wykasowałem... a szkoda, bo myślałem, że sobie podyskutujemy i pokłócimy się na temat filmów, ale coś się ciotka zbiesiła....

Zaczynamy jeszcze raz, a jak nie to dziś oglądam kolejne filmy to zamieszczę kolejne recenzje.

Autor:  Machon-Pluszczewska [ Czw Lut 05, 2009 8:11 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Jeśli chcesz dyskuję o filmach- to ja najbardziej lubię filmy, na których się płacze.
Jeśli łzy nie lecą- to film się nie liczy.

Ale ostatnio to bardzo sie zdziwiłam- bo przepłakałam spory kawałek filmu, który w zasadzie jest komedią i musicalem - więc zupełnie łzy są nie na miejscu.
Płakałam na ... "MAmma mia". Myślę, że to wiek mój zrobił swoje.
W kazdym bądź razie - za wspaniałą zabawę, wzruszenie i śmiech, i łzy, i zasmarkane husteczki do nosa, daję filmowi 5 gwiadek.

Autor:  Jacek Debski [ Czw Lut 05, 2009 8:32 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Machon-Pluszczewska napisał(a):
ja najbardziej lubię filmy, na których się płacze.

Znaczy się "Prawdziwe historie" ? :lol: :lol: :lol: Moja mama mnie męczyła takimi filmami jak jeszcze z nią mieszkałem :roll: To był koszmar... im bardziej ktoś w filmie był chory tym lepiej :o A najlepiej jak główny bohater umierał w męczarniach i zdradzony przez ukochaną :lol: :lol: :lol:

Autor:  Agnieszka [ Czw Lut 05, 2009 8:39 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

a jak sie takie gwiazdki daje?? bo ja nie umiem :roll:

Autor:  Przemek Janecki [ Czw Lut 05, 2009 8:42 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

gwiazdki trzeba sobie zdobyć samemu.... ale jak ktoś nie umie to tu jest link:

http://supergify.pl/gify-gify/na-dobranoc.html

Autor:  Jacek Debski [ Czw Lut 05, 2009 8:45 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Albo dajesz tego linka:
http://supergify.pl/images/stories/Na%2 ... noc_08.gif (kliknij na niego i skopiuj go z przeglądarki bo na forum automat go skraca)
między te dwa nawiasy:
[img]tu_dajesz_tego_linka[/img]

Autor:  Radek [ Czw Lut 05, 2009 10:57 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

A ja lubię filmy autorstwa ... zaraz, zaraz ... taka jedna fajna dziewczyna biegała z patykiem po pomoście ... i był taki czarny co nie lubi wody ... :roll: :roll: :roll:
... już wiem ... :D :D
Autor nazywa się Raja :twisted: :twisted: :twisted:

Autor:  Machon-Pluszczewska [ Pią Lut 06, 2009 7:58 am ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Takich filmów o jakich Jacool pisze - też nie lubię , bo wzruszenie na filmie ma przyjść z nienacka. Przykłąd- oglądałam film o czeskim lotniku biorącym udział w bitwie o Anglię i był moment jak on wraca do domu po wojnie i wita sie z psem. U mnie- od razu łzy jak grochy.

Autor:  basia [ Pią Lut 06, 2009 2:32 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

No, jetem nieprzecięnie zdenerwowana! :evil:

Otóż obejrzałam końcówkę "Chirurgów" a tam: MASAKRA!
Ona przecina rurkę taką od serca, on ma uciekać jak zobaczy światło, ona mówi tnąc tą rurkę, że Berg zaraz tu przyjdzie, a Berg leży na podwórku przed szpitalem we krwi, bo ktoś zrobił "manhatan transfer" (ratatata, ratatata). O rany nie wytrzymam do poniedziałku z tych nerw!

Autor:  Jerzy Dzido [ Pią Lut 06, 2009 4:31 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Ale BAŚKA!!!!!!!!!!!!!!!
Chirurdzy lecą jeszcze w niedzielę wieczorem o 21.00 na FoxLife!!!!!!!!!!!!
Zawsze to jedna doba mniej czekania :mrgreen:

Autor:  Przemek Janecki [ Pią Lut 06, 2009 4:33 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

i podobno można ściągnąć z netu podobno najnowsze odcinki.... ale ja się nie znam, jeszcze nie przeczytałem całego internetu. :lol: :lol: :lol:

Autor:  Machon-Pluszczewska [ Pią Lut 06, 2009 6:38 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Ja uwielbiam doktora Housa!
CHirurgów nie oglądam.

Autor:  Maja Kowalska [ Śro Lut 11, 2009 12:47 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Mamy juz telewizor na stancji ale Dr Hause nie bardzo odbiera:(, no chyba że Kuba by stał na środku pokoju trzymając antenę w gorze ale to tez zalezy w którą stronę wieje na dworze;]
Moja the best lista oooch gdzie moge dac wszedzie 10 gwiazdek :
"Swięci z Bostonu" (mordobicie ale w genialnym stylu i w ogule o bicie nie chodzi), "Faith Club" z Edwardem Nortonem i Bratem Pittem ( psychodeliczne) "Amadeus" Milosa Formanna ( widziałam chyba 5 razy), "Notebook" ( boskie naprawde inne romansidło do płakania z nieznanymi aktorami),
"Spacer w chmurach" romansidło II, no i zawsze i o kazdej porze "Beethoven" o takim glutku prawie jak nifki:)
jeszcze cos dołożę w tym trmacie;]

Autor:  Maja Kowalska [ Śro Lut 11, 2009 1:09 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

aaa no i Franek Dolas Grzegorz Brzęczyszczykiewicz zawsze i wszedzie najlepsza częśc gdzie babcia wybiega na srodek z pałą i zawraca (chyba II część Jak rozpętałem II Wojnę Swiatową:)

Autor:  Agnieszka [ Śro Lut 11, 2009 4:25 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

MADAGASKAR 2 film, który w tym roku zwalił mnie z nóg :lol: jest rewelacyjny!!!! okejjjjjj

Autor:  Przemek Janecki [ Sob Lut 28, 2009 6:36 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Obejrzałem dwa razy zanim zdecydowałem się napisać coś o filmie. Dziwna sprawa jest z filmem, bo film ma.... kilka tytułów. Polski tytuł to "Godziny strachu" ale już po angielsku są cztery tytuły: Butterfly on a Wheel lub Shattered lub The Butterfly lub Desperate Hours

Pozostańmy przy polskim tytule: "Godziny strachu" ImageImageImageImageImageImage

Neil i Abby Randall wiodą perfekcyjne życie. Razem z córką Sophie spełniają swoje marzenia. Wydają się byc idealnym, szczęśliwym małżeństwem. Do czasu.

Kiedy Sophie zostaje porwana, muszą spełnić żądania porywacza. Sprawcą uprowadzenia jest Ryan (świetna rola Pierca Brosnana), który przejmuje kontrolę nad życiem małżonków wiedząc, że sam nie ma nic do stracenia.

Ich świat wali się w gruzy. Są zdani na łaskę człowieka, którego głównym celem jak się wydaje jest zniszczyć ich życie - przez 24 godziny muszą zrobić wszystko, co im każe. Kiedy Neil oddaje mu wszystkie swoje pieniądze i kiedy wydaje się, że koszmar się kończy, okazuje się, że Ryanowi wcale nie chodzi o pieniądze.. Jedyne czego pragnie, to zburzyć życie Neila i Abby. I niszczy je. Kawałek po kawałku.

Z czasem uświadamiają sobie, że ten koszmar narasta, a rozstrzygnięcie jest straszniejsze niż się wydaje - stają przed makabrycznym wyborem, którego muszą dokonać - czy są w stanie zabić, aby uratować życie córki??

Film jest świetnie skręcony, postacie są wyraziste a intryga widoczna. Jednak film różni się od amerykańskich produkcji tym, że zakończenie nie jest przewidywalne. Dobre postacie wcale nie okazują się takie dobre, a złe takie złe do końca...

Film jest jednym z lepszych produkcji jakie ostatnio oglądałem, i szczerze go polecam.

Autor:  Nika [ Sob Lut 28, 2009 7:18 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

No to ja także się podłącze.
Ostatni film jaki oglądałam w kinie,razem z Mają był film pt."Dziwne przypadki Benjamina Buttona" w roli głównej Prat Pitt :mrgreen:
Film otrzymał 3 Oskary na zeszłotygodniowej gali...
"Urodziłem się w okolicznościach niezwykłych." - i tak też zaczyna się "Benjamin Button", adaptacja klasycznej noweli F. Scotta Fitzgeralda z lat dwudziestych XX wieku o człowieku, który przychodzi na świat jako osiemdziesięciolatek i stopniowo młodnieje. O człowieku, który - podobnie jak my wszyscy - nie potrafi zatrzymać upływu czasu. Jego osobistą historię, osadzoną w Nowym Orleanie, śledzimy od końca I Wojny Światowej w 1918 roku aż po XXI wiek, przeżywając jego los równie niezwykły, jak bywa los każdego człowieka. Wyreżyserowany przez Davida Finchera, z Bradem Pittem, Cate Blanchett, Tildą ,Swinton, Taraji P. Henson, Jasonem Flemyngiem, Eliasem Koteasem i Julią Ormond w rolach głównych, film "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" jest w istocie opowieścią podróżnika w czasie, o ludziach i o miejscach, które napotyka, o odnalezionych i utraconych miłościach, o radości życia i smutku śmierci, a także o tym, czego czas nie zmienia"

Film,a raczej sam pomysł i fabuła mnie powaliły!!
Zupełnie inny i zdecydowanie bez happy endu.
Uważam,że film naprawdę wart obejrzenia,pomimo czasu trwania-prawie 3 godziny! :ugeek:

Autor:  Przemek Janecki [ Sob Lut 28, 2009 11:02 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Coś lekkiego, łatwego i przyjemnego... film ma już prawie 11 lat, ale to jedna z moich ulubionych amerykańskich komedii. Film zdecydowanie nie do myślenia, fabuła prosta jak drut...

"Noc w Roxbury" ImageImageImageImageImage

Dwóch braci Doug i Steve Butabi, na co dzień pracują u swojego ojca w sklepie ze sztucznymi kwiatami. Są Fajtłapowatymi elegancikami... W nocy udają się na podbój nocnych klubów. Ćwiczą wyrywanie panienek, ćwiczą ruchy w tańcu, w poruszaniu się, w mówieniu. Mają wyćwiczone gadki i opowiastki na które jak im się wydaje można poderwać jakieś dziewczyny w klubie. Niestety najczęściej próbują tych tekstów przed klubami, bo do klubów się albo nie dostają, albo z nich zaraz wylatują :lol: :lol: :lol: .

Chłopcy mają jednak także swoje marzenia - chcą otworzyć swój własny klub.

Jak większość łatwych amerykańskich filmów, ten także niesie w sobie mit o amerykańskim śnie, o spełnieniu marzeń i oczywiście kończy się happy endem...
Do tego wszystko w rytmie disco lat 90. Naprawdę dobra komedia dla kogoś, komu zależy na dobrej zabawie, a nie ma ochoty na jakieś przemyślenia podczas oglądania filmu. Mózgu raczej nie nadwyrężycie ale za to policzki od śmiechu mogą Was rozboleć. Polecam do śmiechu!!

Autor:  Przemek Janecki [ Wto Cze 02, 2009 10:45 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Właśnie skończyłem oglądać najnowszy film z moim ulubieńcem Jimem Careyem:

"Jestem na tak"ImageImageImageImageImage może z małym minusem

Powiem Wam, że już dawno nie oglądałem tak optymistycznego filmu....

Jim Carrey wciela się w postać Carla Allena - mężczyzny, który prowadzi niezbyt ciekawe życie, rozpaczając po odejściu żony. Jest sceptycznie nastawiony do życia i unika wszelkich kontaktów z ludźmi. jego ulubionym słowem jest "NIE" (znam kilka takich osób, a ich grono ciągle się - niestety powiększa). Pewnego dnia spotyka dawno niewidzianego kolegę, który zachęca go do udziału w spotkaniu stowarzyszenia "Jestem na tak", na którym zostaje niemal zmuszony do akceptacji wszystkiego co przyniesie mu los. Jak nietrudno się domyślić wplątuje go to w wir zabawnych sytuacji i kłopotów, ale także przynosi szczęście w postaci nowej wybranki serca.

Film jest bardzo sympatyczny, szczególnie dla miłośników humoru Carreya.

Autor:  Adam Przybylik [ Nie Cze 07, 2009 8:24 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Przemek dzięki za recenzję filmu JESTEM NA TAK :)
Obejrzałem go dopiero po "namowie" - bo to już nie ten Jim CARREY co w MASCE.
Kiedy tylko faceta widziałem w jakimś filmie to był dla mnie dosłowną KOPIĄ z filmu MASKA /miny gesty - tylko nie było tego zielonego na twarzy :) / NIC NOWEGO I ŚMIESZNEGO :(
Ale ale ... własnie.
JESTEM NA TAK pozytywnie mnie ponownie do Jimiego nastawił.


Jeśli niektórzy wolą filmy gdzie można sobie popłakać to polecam film który obejrzałem już dwa razy :) :


SIEDEM DUSZ Image Image Image Image Image bez żadnego minusa :)

Historia opowiedziana w tym filmie jest naprawdę nieprawdopodobna, wzruszająca i dająca do myślenia. Scenariusz jest tak sprytnie skonstruowany że jest duża szansa aby zakończyć oglądanie filmu z mokrymi oczami. Początek filmu jest trochę niezrozumiały i chaotyczny ale potem się rozkręca i wszystko powoli wyjaśnia. Trzeba jednak mimo wszystko powiedzieć że fizjonomia Willa Smitha nie predestynuje go do głębokich dramatycznych ról.

Autor:  Adam Przybylik [ Nie Cze 07, 2009 8:35 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Nika napisał(a):
No to ja także się podłącze.
Ostatni film jaki oglądałam w kinie,razem z Mają był film pt."Dziwne przypadki Benjamina Buttona" w roli głównej Prat Pitt :mrgreen:
[...] film "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" jest w istocie opowieścią podróżnika w czasie, o ludziach i o miejscach, które napotyka, o odnalezionych i utraconych miłościach, o radości życia i smutku śmierci, a także o tym, czego czas nie zmienia"

Film,a raczej sam pomysł i fabuła mnie powaliły!!
Zupełnie inny i zdecydowanie bez happy endu.
Uważam,że film naprawdę wart obejrzenia,pomimo czasu trwania-prawie 3 godziny! :ugeek:


Zgadzam się, film warty obejrzenia.
Choć nie jest to łatwy film.
Na 6 osób oglądających tylko ja wytrzymałem do końca /te 3 godziny :)/

Autor:  Przemek Janecki [ Nie Cze 07, 2009 9:22 pm ]
Temat postu:  Re: Dyskusyjny klub filmowy

Adam Przybylik napisał(a):
(...) to już nie ten Jim CARREY co w MASCE.
Kiedy tylko faceta widziałem w jakimś filmie to był dla mnie dosłowną KOPIĄ z filmu MASKA /miny gesty - tylko nie było tego zielonego na twarzy :) / NIC NOWEGO I ŚMIESZNEGO :( (....)


Więc postanowiłem napisać coś, co może zaskoczyć niejednego zwolennika lub przeciwnika Jima Carreya.

W 2004 roku powstał film, który mimo dobrych recenzji i opinii nie był popularnym filmem. Niewiele osób go oglądało, ale większość znanych mi ludzi, którzy postanowili go obejrzeć było zaskoczonych. Bo poza wszystkim, to bardzo dobry film, obok którego nie można przejść obojętnie. Film nie jest łatwy do określenia, bo zaistniał jako komedia romantyczna, choć ja określiłbym go jako dramat science-fiction. Jako zachętę powiem, że w tym filmie Jim nie robi ani razu idiotycznej miny.

"Zakochany bez pamięci" Image Image Image Image Image nawet z plusem!


Joel, którego dziewczyna Clementine, po ich rozstaniu, poddaje się operacji usunięcia z pamięci wspomnień o byłym chłopaku postanawia zrobić to samo. W trakcie zabiegu uprzytamnia sobie, że bez wspomnień o niej staje się żyjącą z dnia na dzień rośliną. Wstyd, upokorzenie, wytrwałość i walka to motywy przewodnie filmu. Niespodziewane "przeskoki" w czasie i miejscu akcji, doskonały scenariusz, metaforyczny charakter oraz klimat czynią go jak dla mnie nieprawdopodobnym obrazem o sensie życia.
Film mówi o tym, jak wspomnienia wpływają na nasze życie. Nie można i nie powinno się ich wymazywać. Nawet tych, które uważamy za nieprzyjemne. To one nadają sens naszemu życiu i kształtują przyszłość.

Strona 1 z 11 Wszystkie czasy w strefie UTC (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/