http://www.psiratownicy.pl/forum/

Belka
http://www.psiratownicy.pl/forum/viewtopic.php?f=6&t=2307
Strona 1 z 1

Autor:  norbertkoziar [ Czw Gru 26, 2013 10:41 pm ]
Temat postu:  Belka

Żeby tradycji stało się zadość to w Święta Belka postanowiła się rozchorować. Jak parę lat temu miała ropomacicze to było to 23 grudnia, dzisiaj trafiła lepiej bo 25 :)
Tyle śmiesznego, reszta jest mniej śmieszna. Rano wszystko było OK a około 11 rano pies się wyłączył. o 13 byłem u Karola, badanie krwi wykazało mało czerwonych krwinek, USG płyn w okolicach śledziony. Diagnoza oczywista. Telefon do Karola i tak zakończył się jego świąteczny obiad. Otworzyliśmy sukę i śledziona wyglądała masakrycznie. Guz na guzie, wszystkie wielkości dużego winogrona i jeden największy, który pękł. Wycięliśmy śledzionę, ale Karol zajrzał głębiej do wątroby i niestety ta też jest pokryta guzami i jest tam ogromny skrzep. O ile śledzionę da się wyciąć to wątroby już niestety nie.

Przywiozłem sucz do domu, mam nadzieję, że dojdzie do siebie, ale jak walnie coś na wątrobie to pozostaje tylko zastrzyk ...

Autor:  Przemek Janecki [ Pią Gru 27, 2013 12:37 am ]
Temat postu:  Re: Belka

trzymajcie się!!

pomiziajcie Belkę!!

Autor:  ankakoziar [ Pią Gru 27, 2013 12:02 pm ]
Temat postu:  Re: Belka

Niestety Belka przez całą noc nie doszła do siebie, pomimo kroplówki nie miała siły się poruszyć, nie mówiąc o podnoszeniu głowy i wstawaniu. Rano Norbert zawiózł ją do kliniki, żeby przetoczyć jej krew ale po zobaczeniu dzisiejszych wyników i po tym co Karol zobaczył wczoraj w środku podjęliśmy decyzję, że pozwolimy jej odejść.

Autor:  norbertkoziar [ Pią Gru 27, 2013 2:04 pm ]
Temat postu:  Re: Belka

Zawsze miała swój sposób na życie i na robienie nam kawałów. Ropomacicze zrobiło jej się kilka lat temu na dzień przed wigilią. Tym razem też też wybrała święta :)
Szalona i nieobliczalna, taką ją zapamiętam. Pamiętacie jak skakała z riba w pełnym pędzie?
http://www.psiratownicy.pl/?strona,doc, ... 8,ant.html
To był czad, wszystko robiła w pełnym gazie, nawet na koniec, zawinęła się w 24 godziny.
Nie cierpiała długo!

Autor:  Monika Nowotka [ Pią Gru 27, 2013 5:08 pm ]
Temat postu:  Re: Belka

W tym roku w maju podaliśmy naszemu psu zastrzyk. Miał nieoperacyjnego guza krtani. Dwa dni przed zastrzykiem przestał jeść. Umarł w domu, przy nas, spokojnie.
Bardzo Wam współczuję. Naprawdę bardzo. Śmierć psa, z którym się pracowało... śmierć przyjaciela.
Przykro mi.

Autor:  Agnieszka Matejczuk [ Pią Gru 27, 2013 5:10 pm ]
Temat postu:  Re: Belka

strasznie mi przykro :(

Autor:  Magda Szewczyk [ Pią Gru 27, 2013 9:24 pm ]
Temat postu:  Re: Belka

Strasznie przykro... :cry:
Za szybko odchodzą... i niestety wszystkich nas czekają takie pożegania...
Belka była szalona, przecierała szlaki w ratownictwa wodnym dla labów, w świecie niufków ... Będziemy wszyscy ją pamiętać.

Autor:  basia [ Pią Gru 27, 2013 10:18 pm ]
Temat postu:  Re: Belka

Bardzo smutna wiadomość.

Autor:  Przemek Janecki [ Sob Gru 28, 2013 3:14 am ]
Temat postu:  Re: Belka

Cholera.... smutna wiadomość.... przykro mi, wszyscy jesteśmy myślami z Wami....

Autor:  asiolczuch [ Sob Gru 28, 2013 10:10 am ]
Temat postu:  Re: Belka

Babko Belko...bądź szczęsliwa za TM :)

Autor:  Cichociemny [ Sob Gru 28, 2013 7:41 pm ]
Temat postu:  Re: Belka

Bardzo nam przykro. :(

Autor:  Małgorzata Fitowska [ Wto Sty 07, 2014 1:12 pm ]
Temat postu:  Re: Belka

Za szybko odchodzą.... Przykro mi :(

Autor:  Przemek Janecki [ Wto Sty 07, 2014 6:46 pm ]
Temat postu:  Re: Belka

Image

Autor:  ankakoziar [ Wto Sty 07, 2014 8:31 pm ]
Temat postu:  Re: Belka

a już myślałam, że więcej płakać nie będę :(

Autor:  Nika [ Wto Sty 07, 2014 9:41 pm ]
Temat postu:  Re: Belka

Wspominałam ostatnio,że Belka była pierwszym psem, z którym pracowałam i próbowałam swoich sił jako przewodnik ...
W Lidzbarku w 2004 i 2005 na zajęciach w agility.
Więc w sumie sporo jej zawdzięczam patrząc te 9/10 lat wstecz. Dziękuję

Autor:  ulvhedinn [ Czw Lut 06, 2014 1:41 am ]
Temat postu:  Re: Belka

Dawno mnie nie było- dopiero doczytałam - strasznie, strasznie mi przykro... :cry:

Niedawno straciłam swojego kota, Conana, takiego... wyjątkowego, najmojejszego, w niemal identycznych okolicznościach, tyle, że nawet nie zdążyliśmy go otworzyć :cry:

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/