http://www.psiratownicy.pl/forum/

Coś dla ciała czyli kulinaria
http://www.psiratownicy.pl/forum/viewtopic.php?f=6&t=652
Strona 1 z 4

Autor:  Monika Janecka [ Czw Sie 13, 2009 8:17 pm ]
Temat postu:  Coś dla ciała czyli kulinaria

przepis na ogórki po meksykańsku, na prośbę Dorotki:-)ostrzegam że bardzo pikantne, prawda Norbert? :D

2,5 kg ogórków umyć, odkroić końcówki i pokroić w słupki na 4
zasypać 5 łyżkami soli i odstawić na 6 godzin (może być dłużej)
potem odlać wodę z ogórków i dodać 2,5-3 łyżeczek chili (pieprz cayen) i 2 główki czosnku (rozdrobnionego nożem ale można wyciskaczem)
Zalewa:
zagotować 8 łyżek oleju
1,25 szkl octu 10%
2 szkl cukru

zalać wrzącą zalewą ogórki, wymieszać i zostawić na 12 godzin.
Nakładać do słoików i zalać zimną zalewą.
SMACZNEGO:-)

Autor:  norbertkoziar [ Pią Sie 14, 2009 7:00 am ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

dzięki mniam, mniam

Autor:  Monika Janecka [ Wto Sty 12, 2010 9:57 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

teraz coś do tych ogóreczków...
przed chwilą mi wyszło i prawie cały, jeszcze ciepły wrąbałam :lol:
pychota i nie trzeba super drogiej maszyny do wypieku chleba...

Przygotowuje się ciasto: 0,5 kg białej pszennej mąki, garść płatków owsianych (dla utrzymania wilgoci) i trochę dodatków (słonecznik, orzechy, śliwka itp, jak kto lubi); jeśli chcemy trochę ciemniejszy chleb to dodajcie garść (dosłownie) ciemniejszej mąki - żytnia albo orkiszowa (okropnie droga).
Zaczyn - do litrowego słoika:
0,5 l ciepłej wody (taka bardziej letnia - ja robię 350ml zimnej i 150 wrzątku)
50 dkg drożdży świeżych (pokruszonych)
łyżeczka cukru
2 płaskie łyżeczki soli
słoik zakręcić i dobrze potrzepać przez kilkadziesiąt sekund - do całkowitego rozpuszczenia sie grudek drożdży
Zakwas wlać do mąki z dodatkami, dobrze wymieszać. Miskę lub naczynie SZCZELNIE przykryć pokrywą (nie szmatką lnianą) i odstawić do rośnięcia. Jak urośnie (rośnie ZAWSZE) przemieszać w misce i znowu odstawić do wyrośnięcia pod przykryciem.
Jak urośnie 2 raz, przygotować blachę keksówkę - posmarować margaryną, przelać ciasto i wstawić do piekarnika (ja daję do zimnego):najpierw 140 stopni na 15 min;
potem podkręcić do 180stopni na 45 min
zmniejszyć temperaturę do 140 i piec jeszcze 10-15 min.
Taki chleb jest gotowy do wyciągnięcia z blachy natychmiast po upieczeniu.
Smacznego

Autor:  norbertkoziar [ Śro Sty 13, 2010 9:36 am ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

proponuję poszukać suchego zakwasu, rozrabia się to z wodą i dodaje do chleba. Nie jest to wprawdzie zakwas prawdziwy ale zdecydowanie poprawia smak chleba.

Autor:  Monika Janecka [ Śro Sty 13, 2010 11:36 am ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

następnym razem spróbuję ten zakwas...

Autor:  Julka [ Śro Sty 13, 2010 6:11 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

To w takim razie konkurencyjny przepis:)
1kg mąki krupczatki
1 szklanka otrąb pszennych lub żytnich
6 łyżek sezamu
6 łyżek słonecznika
3 łyżki siemienia lnianego
3 łyżki dyni (nasiona uprażyć osobno na suchej patelni)
5 dag drożdży
1,5 łyżki soli
1 łyżka cukru
1 litr ciepłej wody
Suche składniki wymieszać, pokruszyć w nie drożdże i zalać ciepłą wodą. Wymieszać i odstawić na 20 min. Ponownie wymieszać i wsadzić do 2 foremek (10x30cm). Pozostawić do wyrośnięcia. Piec przez 15 min w temperaturze 230stC, potem skręcić do 200stC i piec ok 30-35 min. Smacznego

Jak Monika mówi, by mieć ciemniejszy chleb, to dodać trochę mąki razowej. Dodatki też można zmieniać - pychota z orzechami.

Autor:  Magda Szewczyk [ Wto Sty 26, 2010 6:29 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

A ja postanowiłam upiec ciasteczka dla psów.Właśnie wróciłam ze sklepu, gdzie wybrałyśmy się z Negrą w ramach spacerku, kupiłyśmy wszystkie produkty i jutro będziemy piekły :D

Oto pierwszy przepis na Ciasteczka pasztetowe

Składniki:
60 dkg. Pasztetowej
3 łyżki suszonego majeranku
2 jajka
2 szklanki mąki

Przygotowanie:
Całość wymieszać do uzyskania gładkiej konsystencji ciasta i piec na blasze w temp.200 stopni przez ok. 20 minut.
Następnie wyjąć i pozostawić do wystygnięcia.
Przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku.

Trzeba uważać żeby nie zrobić zbyt suchych i kroi się je nożem na kwadraciki dowolnej wielkości.

Jutro zdamy relację jak nam poszło :D

Autor:  Magda Szewczyk [ Śro Sty 27, 2010 3:43 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

A więc ciastka gotowe, pachnie w całym domu. Negra oszalała :D . Ciaseczka pyszne, próbowałam, Jurek mówi, że mogłyby być bardziej pikantne :mrgreen:
Do przepisu musiałam dodać więcej mąki. Ciasto rozwałkowałam i kroiłam na kwadraciki nożem do pizzy, bardzo wygodnie i szybciutko. Gotowe ciasteczka układałam na blasze opruszonej mąką. Wyszły 3 blachy.
Załącznik:
ciastka pasztetowe.jpg
ciastka pasztetowe.jpg [ 401.87 KiB | Obejrzany 238 razy ]


Jutro ciasteczka serowe ;)

Autor:  Magda Szewczyk [ Śro Sty 27, 2010 4:20 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

Ciasteczka serowe I

Składniki:
1,5 szklanki mąki białej pszennej
1 szklanka czubata sera cheddar lub innego tartego sera
100 gr. margaryny lub oleju
1 ząbek zgniecionego czosnku
mleko do uzyskania odpowiedniej konsystencji

Przygotowanie:
Jeżeli nie mamy sera tartego, to należy zetrzeć z kawałka. Tak czy tak tarty ser musi pobyć chwilę w temperaturze pokojowej aby się ogrzać. Starty ser wymieszać z miękką margaryną, ząbkiem czosnku i mlekiem. Mleka dolewamy tyle aby udało się wyrobić ciasto i aby było w miarę sprężyste. Formujemy kulkę i wkładamy ją do lodówki na około 45 minut. Następnie wyjmujemy i albo rozwałkowujemy na stolnicy lub po kawałku kręcimy wałek i wycinamy ciasteczka w odpowiedniej dla nas formie. Z tej ilości powinno wyjść nam około 25 ciasteczek. Ciasteczka układamy na blasze i pieczemy w 180 stopniach przez około 15 minut lub do momentu, gdy zaczną być w kolorze bardzo jasno brązowym. Przechowywać w puszce w suchym miejscu.



Ciasteczka serowe II

Składniki:
2 szklanki mąki razowej
1 i ¼ utartego żółtego sera
2 ząbki czosnku
½ szklanki oleju roślinnego
5 łyżek wody

Przygotowanie:
Mąkę, ser, olej i rozdrobniony czosnek wymieszać mikserem, stopniowo dodając wodę. Ciasto rozwałkować do grubości ok. 1 cm i używając foremki wyciąć kształt ( można też lepić kuleczki z ciasta). Piec w temperaturze ok. 200 stopni przez 10-15 minut, aż ciasteczka się przyrumienią. Przechowywać w szczelnym pojemniku w lodówce.


Ciasteczka serowe III

Składniki:
120g margaryny
1,5 szklanki sera żółtego startego
ok. pół szklanki mleka- lane na oko dla odpowiedniej konsystencji
2 szklanki mąki

Przygotowanie:
Zagniecione wszystko razem do nieklejącego się ciasta, pokroić jak kopytka na kawałki po 0,5mm
Piec ok. 12min

Autor:  k-ka [ Śro Sty 27, 2010 5:20 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

A ja tu ciągle szukam super przekonywujących smakołyków dla Miszoksa :D

Autor:  Magda Szewczyk [ Czw Sty 28, 2010 11:00 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

Serowe też wyszły super :D Ilość podobna do pasztetowych, ale trochę zwiększyłam ilość składników.

W domu przy peczenie pachniało bardzo apetycznie, ale rodzinka znowu stwierdziła, że za mało przypraw :roll: .
Psy zachwycone :D . Mnie pieczenie ciasteczek bardzo się spodobało 8-)

Załącznik:
serowe.jpg
serowe.jpg [ 414.32 KiB | Obejrzany 241 razy ]


aha... przepis nr. 3 :D

Autor:  Przemek Janecki [ Śro Lut 03, 2010 9:52 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

No więc w związku ze zbliżającym się szkoleniem lodowym wybrałem się do mojego ulubionego sklepu z przyprawami i kupiłem trochę przypraw... takich co zwykle.

Ale kupiłem też jedną rzecz, którą widziałem po raz pierwszy w tym sklepie - mielone pomidorki :lol: dziś też poeksperymentowałem i ugotowałem na nich zupę pomidorową....

Co prawda ja nie lubię, ale Kajka twierdzi, że jest pyszna. Ciekawe jak wyjdzie zupka na lodowe.

Autor:  Przemek Janecki [ Czw Sie 05, 2010 9:51 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

dawno nikt nic nie pisał, a że ja na kefirkach ciągle to pozwalam sobie na eksperymenty dla Moniki, bo pod pozorem doprawiania mogę sobie bezkarnie smakować różne przysmaki.

Dziś poeksperymentowałem z zupą krewetkową.
Znacie zupkę z szyjek rakowych z Radzynia? No to ja na podstawie tej zupki zrobiłem swoją.
Najpierw ugotowałem wywar. Powinien być warzywny, dla czystości smaku, ale ja tam sobie dodałem skrzydełko kurczakowe.
Jak już miałem gotowy wywar, to odcedziłem, przelałem do drugiego garnka i dodałem krewetki. Duże, gotowane i obrane. Do gotującej się zupki dodałem taką kosteczkę pietruszkową knorra, zioła prowansalskie, pieprz ziarnisty czterokolorowy i szczyptę bazylii. jak już krewetki pływały przy powierzchni nalałem do miseczki i dodałem plasterek świeżej cytrynki.

Dodałbym do tego jeszcze trawy cytrynowej, ale nie znalazłem dziś w Legnicy...

smacznego!

Autor:  Monika Nowotka [ Czw Sie 05, 2010 9:53 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

A co małżonka Twa na zupkę? Smakowała?

Autor:  Monika Janecka [ Czw Sie 05, 2010 9:56 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

Monika Nowotka napisał(a):
A co małżonka Twa na zupkę? Smakowała?

jem właśnie drugą porcję, zagryzając bagietką z serem pleśniowym...
zupa superowa (a smak można porównać w małej odrobinie do flaczków takich na rosołku... oj chyba byłam bardzo głodna po tym dzisiejszym pływanku...)

Autor:  Monika Nowotka [ Czw Sie 05, 2010 10:07 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

To miło. Znaczy, że trzeba przepis wypróbować :D

Autor:  Magda Szewczyk [ Pią Sie 06, 2010 7:37 am ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

Ja w zeszłym tygodniu, specjalnie pod dopracowywanie przepisów PW zrobiłam zupę rybną. Taką szybką. Wszystko przez to, że w Tesco znalazłam przecenione ogonki raków :mrgreen:, więc kupiłam dwa pudełka, potem trzy gatunki ryb, ja kupiłam pstrąga nilowego, dorsza i pangę - po płacie niewielkim. Do tego paczka włoszczyzny mrożonej, krojonej w słupki, słoik trawy cytrynowej, puszka pomidorów (niepotrzebnie jak się okazało) i kostki rosołowe Knora.
Włoszczyznę szybko ugotowałam dodałam kostkę, a potem rybki i raczki, zagotowałam i dodałam pozostałe składniki. Doprawiłam do smaku papryką słodką (w dużej ilości) i tabasco. Wyszedł tego wielki gar :D . Z bagietką rewelka :D

Autor:  norbertkoziar [ Pią Sie 06, 2010 1:27 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

miałem okazję spróbować, pycha!!! mimo, że zapchałem się przed tym fastfódem, bo od rana nic nie jadłem, i zmuliło mnie niemiłosiernie

Autor:  ula&chester& meggie [ Pią Maj 27, 2011 9:17 am ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

No ,to odnalazłam ,odkurzyłam i dla zainteresowanych piszę.

Nagrody z wątróbki
-o,5 kg watróbki
-1 szkl. mąki- ja daje kukurydzianą
- 4 łyżki siemienia lnianego ( może być bez)
-3 jajka
-2 ząbki czosnku
Piec 30 min / 180 stopniach

Aniu, czekam na twój przepis :)

Autor:  Przemek Janecki [ Pią Maj 27, 2011 5:04 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

To ja coś zapodam:

Mamy piękny okres, kiedy można pójść na pole i ukraść dwie młode kapusty.
Jak już je przytargamy do domu, to płuczemy i szatkujemy na kawałki, takie większe niż do bigosu, bo młoda kapusta traci na objętości mocno. Następnie stawiamy na ogniu, podlewamy trochę czerwonym wytrawnym winkiem, wodą i gotujemy. W tak zwanym międzyczasie kroimy boczuś i kiełbaskę (polecam śląską, ale ważne, żeby była dobra, nie byle jaka) na takie kawałki jak lubimy i podsmażamy na patelni, po czym dodajemy do kapusty. Następnie kroimy tak z 6 cebul na pół talarki i po podsmażeniu na patelni (najlepiej na tłuszczyku wytopionym z kiełbaski i boczusia) dodajemy do kapustki i wędlin. możemy dodać trochę suszonego muchomorka, lub jak ktoś nie ma to ewentualnie jakiś suchy podgrzybek, w ostateczności może być borowik. Gotujemy do miękkości kapusty. Gdy kapusta jest miękka dodajemy przecier pomidorowy, ewentualnie krojone pomidorki z puszki lub sos pomidorowy i gotujemy jeszcze trochę.

Ja całość przyprawiam przyprawą BIGOS z mojego ulubionego sklepu z przyprawami, marketowe przyprawy odradzam.

Podajemy z chlebkiem lub ziemniaczkami. Podobno jak jest za wodniste można dodać mąki, ale wtedy nie zje Ania i Magdy :D

Nie lubię bigosu z młodej kapusty, więc jak Moja Pierwsza Żona wróci z pracy to może napisze czy jej smakowało.

Autor:  Agnieszka Matejczuk [ Pią Maj 27, 2011 5:11 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

kradziona kapusta lepiej smakuje ?? ;) :lol:

Autor:  Monika Janecka [ Pią Maj 27, 2011 5:27 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

dobre było :D

Autor:  Magda Szewczyk [ Pią Maj 27, 2011 5:57 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

fakt, młoda kapustka jest pyszna :D muszę ugotować któregoś dnia.

Autor:  Agnieszka Matejczuk [ Pią Maj 27, 2011 5:59 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

to ja poproszę cos dobrego na odchudzanie :)

Autor:  Julka [ Pią Maj 27, 2011 6:30 pm ]
Temat postu:  Re: Coś dla ciała czyli kulinaria

Głodna się zrobiłam, a pola z kapustką młodą nie widu nie słychu :evil:

Strona 1 z 4 Wszystkie czasy w strefie UTC (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/